Sport.pl

Najbliższy rywal Effectora wygrywa grupę w Lidze Mistrzów

Asseco Resovia Rzeszów, sobotni rywal Effectora Kielce w PlusLidze w środowy wieczór wygrał grupę C Ligi Mistrzów.
Wicemistrzowie Polski pewnie pokonali w ostatniej kolejce rozgrywek grupowych w Lidze Mistrzów czarnogórską Budvanską Rivijerę Budva 3:0. Dzięki temu zajęli pierwsze miejsce w grupie C. Rzeszowianie przed ostatnią kolejką mieli prostą sytuację. Musieli wygrać w Czarnogórze, by nie oglądać się na inne mecze. To dawało im zwycięstwo w swojej grupie, a do tego nadzieje na znalezienie się w gronie najlepszych sześciu zespołów z pierwszych miejsc, a co za tym idzie, rozstawienie w losowaniu I rundy play-off. I plan wicemistrzowie Polski wykonali.

Budvanska Rivijera Budva próbowała popsuć nieco plany Asseco Resovii, ale w odróżnieniu od poprzedniego roku we wtorek nie wychodziło im wszystko. Nadal próbowali grać bardzo ofensywnie, ale liczba błędów popełnianych przy tym przewyższała korzyści. Już na początku spotkania kilka autowych ataków miejscowych ustawiło grę. Resoviacy tylko na chwilę stracili kontrolę nad wydarzeniami na boisku, gdy w polu zagrywki szalał Kubańczyk Yoselander Cala. Jednak kilka chwil później znów zaczął się mylić i oddał to, co zabrał asami.

Walczyć próbował jeszcze Vojin Cacić, który w nieprawdopodobny sposób skończył kilka sytuacyjnych piłek, ale na pewnie grającą Asseco Resovię było to za mało. Później było nieco łatwiej. Zagrywką uderzyła Asseco Resovia, a miejscowi mieli ogromne problemy z przyjęciem. To przekładało się na ataki w blok lub w aut, a to z kolei na wynik. Przewaga rzeszowian wynosiła w drugim secie już siedem punktów. Chwila przestoju pozwoliła drużynie z Budvy odrobić trochę strat, ale dobrze dysponowani skrzydłowi, Serb Marko Ivović i Bułgar Nikołaj Penczew, wybili z głowy rywalom nadzieję na sukces.

W trzeciej partii znów jednak trzeba było się nieco napocić, a to głównie przez postawę Cacicia, który znów kończył atak za atakiem. Z bloku rzeszowian nie robił sobie nic, obijając go, jak chciał. Ale w pojedynkę trudno wygrać, tym bardziej gdy psuje się mnóstwo zagrywek. Dlatego ostatecznie Asseco Resovia, dowodzona przez duet Ivović - Penczew, dopięła swego i pewnie sięgnęła po kolejne trzy punkty w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów. Dodatkowo rzeszowianie, dzięki wynikom w innych grupach, zapewnili sobie rozstawienie w losowaniu I rundy play-off.

W sobotę rzeszowianie wracają do PlusLigi. Przed własną publicznością podejmą Effectora Kielce. Początek spotkania o godz. 17.

Budvanska Rivijera Budva - Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (23:25, 19:25, 21:25)

Asseco Resovia: Drzyzga, Penczew, Holmes, Schops, Ivović, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Buszek, Tichacek.

Więcej o: