Sport.pl

Puchar szansą dla dublerów. Effector gra przy Krakowskiej z Banimexem

- W każdym sezonie traktujemy rozgrywki Pucharu Polski bardzo poważnie i tak samo będzie tym razem - zapowiada przed wtorkowym spotkaniem (godz.18) 1/8 finału z MKS Banimexem Będzin trener kieleckiego zespołu Dariusz Daszkiewicz.
Ale przeciwko najsłabszemu aktualnemu outsiderowi PlusLigi jego ekipa na pewno nie wystąpi w najmocniejszym składzie. - Na pewno będą zmiany. Szansę gry w dużej mierze otrzymają ci zawodnicy, którzy w lidze grali mniej. To będzie dla nich nie tylko okazja do ogrania się, ale przede wszystkim do pokazania, że w każdej chwili są gotowi do gry w pierwszej szóstce - podkreśla szkoleniowiec Effectora. Okazję do gry w pełnym wymiarze dostanie więc zapewne pozyskany kilka dni temu Kolumbijczyk Humberto Machacon, pod nieobecność Mateusza Bieńka, który w ostatnim czasie zmagał się z chorobą na parkiecie na dłużej powinni się także pojawić Andreas Takvam i Mariusz Wacek.

Spotkanie z Banimexem odbędzie się, po raz pierwszy w tym sezonie, w hali przy ulicy Krakowskiej (wstęp wolny). - Nie jest nam ona całkiem obca, trenujemy w niej zawsze przed meczami z Czarnymi, bo obiekt w Radomiu jest praktycznie identyczny. A to, że potrafiliśmy w nim niedawno wygrać, świadczy o tym, że w takich halach gra się nam nieźle. Termin meczu jest trochę niefortunny, wiadomo, że wszyscy zajęci są przedświątecznymi przygotowaniami, ale mam nadzieję, że trybuny się zapełnią - mówi Daszkiewicz.

Zwycięzca wtorkowego pojedynku w kolejnej fazie rozgrywek zmierzy się z lepszym z pary Zaksa Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel. Mecze ćwierćfinałowe zaplanowano na 7 stycznia.

Więcej o: