Libero Effectora: Byliśmy spokojni o formę Bartka [OPINIE]

- Nie popełniliśmy tego błędu z Warszawy, gdzie mieliśmy przewagę. Tym razem utrzymaliśmy koncentrację i utrzymaliśmy przewagę do końca - przyznał Marcin Janusz po wygranym meczu Effectora z AZS-em Politechniką Warszawską 3:1.
Kielczanie słabo zagrali w pierwszym secie, ale potem grali już na dobrym poziomie. - Zaczęliśmy ospale, ale potrafiliśmy się rozkręcić w odpowiedniej porze. Po tej nieudanej partii, źle weszliśmy również w kolejnej, przegrywaliśmy już czterema punktami. Potrafimy jednak walczyć, odrobiliśmy straty i przechylić szalę na swoją korzyść. Dzięki temu wygraliśmy 3:1 i kasujemy pierwsze trzy punkty w Hali Legionów i to nas bardzo cieszy - mówił Bartosz Sufa, libero Effectora.

Jego słowa potwierdził Marcin Janusz. - Zaczęliśmy bardzo niemrawo, jakoś bez życia, ambicji i walki. Rywale dobrze zagrywali a my musieliśmy grać na wysokich piłkach. My sobie z tym nie poradziliśmy. Fajnie, że potrafiliśmy się podnieść, bo drużyna z Warszawy jest naprawdę bardzo niewygodna do grania.

Jednym z bohaterów Effectora był atakujący Bartosz Krzysiek, który miał 54 procent skuteczności w ataku. - Szybko uzgodniliśmy z Bartkiem, że przy jego dyspozycji fizycznej nie kończył ataków przez potrójny blok, ale próbował plasować, atakować technicznie i parę takich zagrań fantastycznie mu wyszło - chwalił go po spotkaniu Dariusz Daszkiewicz, trener Effectora.

Zadowoleni z postawy kolegi byli też jego koledzy z drużyny. - Dziennikarze mogą myśleć, że nasz atakujący to wielka niewiadoma, ale my raczej byliśmy spokojni. Wiemy na co stać Bartka Krzyśka, otrzymał nasze wsparcie i zagrał bardzo dobry mecz. Zrobił swoje, jak na atakującego przystało - przyznał Sufa. - Jestem bardzo mile zaskoczony postawą Bartka, bo długo nie trenował na pełnych obrotach po ciężkiej kontuzji. Poradził sobie dziś świetnie. Każdy z nas zresztą dziś zagrał bardzo dobre spotkanie - komplementował Marcin Janusz.

On sam dał dobrą zmianę na rozegraniu w połowie drugie seta. - Grzesiek Pająk grał również bardzo dobry mecz na rozegraniu i nie upatrywał bym zwycięstwa, że ja wszedłem i wszystko odwróciłem. Goście przestali dobrze zagrywać a my zdecydowanie lepiej przyjmować i grało mi się łatwiej - dodał kielecki rozgrywający.