Arcytrudne zadanie Effectora. Resovia u siebie jeszcze nie przegrała!

Nie lada wyzwanie stoi w weekend przed siatkarzami Effectora. Ich ćwierćfinałowy rywal w play-off Asseco Resovia w tym sezonie w PlusLidze jeszcze nie przegrała
Mistrzowie Polski są jedyną drużyną w rozgrywkach, która w jedenastu spotkaniach rundy zasadniczej przed własną publicznością nie zaznała smaku porażki. Co ciekawe komplet zwycięstw u siebie mieli jeszcze do środy siatkarze Skry Bełchatów, ale przegrali 2:3 z... Effectorem Kielce.

Resoviacy od kilku sezonów słyną z tego, że we własnej hali rzadko przegrywają. W poprzednim sezonie długo byli niepokonani na polskich parkietach. W rundzie zasadniczej przegrali tylko raz, z AZS-em Częstochowa, a w play-off dopiero w finałowym starciu z Zaksą Kędzierzyn-Koźle, ale odrobili to wszystko w hali rywali. Wcześniej wygrywali z każdym polskim rywalem. W tym sezonie jest podobnie. Rzeszowianie wygrali wszystkie jedenaście meczów. Nie oznacza to jednak, że nie zaznali goryczy porażki we własnej hali. Na Podpromiu lepsza od gospodarzy okazała się czarnogórska Budvanska Rivijera Budva w Lidze Mistrzów. Asseco Resovię pokonał też Jastrzębski Węgielw ćwierćfinale Ligi Mistrzów, zapewniając sobie grę w Final Four tych rozgrywek.

- Hala jest bardzo ważna, kibice też, ale najważniejsza będzie nasza dyspozycja - mówi Andrzej Kowal, trener mistrzów Polski.

Pierwsze dwa mecze ćwierćfinałowe Asseco Resovia Rzeszów - Effector Kielce w sobotę o godz. 18 i w niedzielę o godz. 14.45.