Sport.pl

Effector: play-offy nadal realne, wygrana w Bielsku obowiązkowa

Porażka z Transferem Bydgoszcz nieco skomplikowała sytuację ekipy Dariusza Daszkiewicza, ale całkowicie nie pozbawiła jej szans na awans do czołowej ósemki Plus Ligi. Effector musi jednak wygrać w środę na wyjeździe z BBTS-em Bielsko Biała (początek spotkania o godz. 19).
W walce o zajęcie ostatniej, premiowanej grą w play-offach, pozycji liczą się w praktyce aż trzy zespoły. W zdecydowanie najlepszym położeniu są bydgoszczanie, którzy mają do rozegrania trzy spotkania z rywalami w swoim zasięgu (domowe z Indykpolem Olsztyn i Treflem Gdańsk oraz wyjazdowe z akademikami z Częstochowy). Dziewiątemu obecnie Treflowi pozostały tylko dwa mecze - oprócz wyjazdu do Bydgoszczy, także rywalizacja w stolicy z Politechniką.

W najbliższej dzisiejszej serii gier najłatwiejszego przeciwnika ma Effector. Ale w dwóch ostatnich kolejkach będzie miał już tylko trudniej - zmierzy się u siebie z Politechniką, a przede wszystkim w "jaskini lwa", w hali bełchatowskiej Skry.

Kielczanie wciąż mają nadzieję, że to oni będą cieszyć się z zajęcia ósmej pozycji. - Nie stoimy na straconej pozycji, awans do ósemki jest cały czas w naszym zasięgu. Nie wystarczą nam co prawda nasze dobre mecze, musimy liczyć na potknięcia rywali, ale na parkiecie absolutnie nie możemy o tym myśleć. Trzeba skoncentrować się na swojej grze i najpierw odnieść zwycięstwo w Bielsku - podkreśla Adrian Staszewski, przyjmujący kieleckiej drużyny.

A najbliższy rywal Effectora, choć zamyka ligową tabelę i ma za sobą dziewięć porażek z rzędu, we własnej hali od czasu do czasu potrafi zaskoczyć. W Bielsku w tym sezonie polegli m.in. Czarni Radom i Politechnika, punkt sensacyjnie stracił tam również Jastrzębski Węgiel. Od dwóch tygodni nowym szkoleniowcem BBTS-u jest Wiktor Krebok, w latach dziewięćdziesiątych trener seniorskiej reprezentacji Polski.

W pierwszym spotkaniu, rozegranym tuż przed Świętami Bożego Narodzenia w Hali Legionów, kielczanie zwyciężyli gładko 3:1.

Więcej o: