Sport.pl

Effector: Penczew się pożegnał. Wróci do Kielc?

Jeden z liderów Effectora, bułgarski przyjmujący Nikolaj Penczew, nie będzie uczestniczył w kończących sezon zajęciach kieleckiej drużyny.
Niepełna 21-letni zawodnik wraca do kraju (wylatuje w piątek) ze względu na obowiązki reprezentacyjne. Najpierw odpoczynek po sezonie, a w drugiej połowie kwietnia początek zgrupowania z kadrą Bułgarii przed pierwszymi meczami w Lidze Światowej. Przypomnijmy, że Bułgarzy są w tej samej grupie co biało-czerwoni - pierwsze mecze w LŚ mają z Francuzami 7 i 9 czerwca na wyjeździe.

Penczew jest jednym z 11 zawodników kieleckiego zespołu, którym w czerwcu kończą się umowy z siódmą ekipą PlusLigi. - Chcielibyśmy go zatrzymać, najlepiej na dłużej niż rok. Prowadzimy rozmowy z jego menedżerem - mówi Dariusz Daszkiewicz, trener kielczan. Został mocno wsparty przez kieleckich kibiców, którzy na wtorkowym pożegnalnym spotkaniu wręczyli Bułgarowi medal z napisem "dla nas jesteś najlepszy".

Co na to sam zainteresowany? - Chciałbym, żeby sprawa nowej umowy wyjaśniła się do końca kwietnia - mówi. Wstępne zainteresowanie jego usługami jest z Włoch (tam spędził poprzedni sezon, ale grał mało) i Turcji. - Jak na razie menedżer nie informował mnie o innych ofertach - zaznacza siatkarz. Pozostali zawodnicy Effectora na zapowiadanym roztrenowaniu spotkają się dopiero w środę po Wielkanocy (3 kwietnia). Pierwsze lekkie zajęcia (piłka nożna) w Masłowie, potem do końca tygodnia siłownia, a dopiero od 8 kwietnia regularne codzienne typowo siatkarskie treningi.

Być może do końca nie będzie w nich uczestniczył także drugi stranieri Effectora, atakujący z Kuby Armando Danger. I on należy do większości z wygasającymi kontraktami, a jego menedżer także szuka mu propozycji. By się pokazać, 24-letni Kubańczyk ma w planach grę w lidze letniej w Iranie.

Więcej o: