Sport.pl

Jovanović za Wilka

Piłka nożna. Szybko działacze Korony Kielce znaleźli następcę Cezarego Wilka. Jego miejsce zajmie reprezentant Bośni i Hercegowiny Vlastimir Jovanović
Kielczanie po niespodziewanej decyzji Wilka o chęci odejścia do Wisły Kraków błyskawicznie zaczęli szukać wzmocnień na jego pozycję - defensywnego pomocnika. Tym bardziej że prezesi wicemistrzów Polski przysłali do klubu oficjalne pismo, że są gotowi zapłacić 600 tys. zł za młodzieżowego reprezentanta Polski. W czwartek zastępca Wilka już został poznany. Trzyletni kontrakt podpisał Vlastimir Jovanović, 25-letni reprezentant Bośni i Hercegowiny. W kadrze narodowej rozegrał on jednak tylko trzy spotkania. Dla wychowanka Slogi Doboj Kielce będą dopiero drugim klubem zagranicznym. Ma za sobą tylko epizod w tureckim Manisasporze. - To jest piłkarz, którego obserwowałem aż cztery i pół miesiąca. Wpadł mi w oko podczas zimowego zgrupowania w Turcji. Jest młody, perspektywiczny. Obserwowałem go, bo spodziewałem się, że Wilka w końcu ktoś nam podkupi. Mam nadzieję, że to nie koniec transferów w naszym klubie. Nadal liczę na pozyskanie klasowego prawego obrońcy - powiedział "Gazecie" Maciej Sasal, trener Korony Kielce.

Korona SPAruje...

- Mogliśmy się obrócić na pięcie i wrócić do hotelu, ale piłkarze pokazali sportowy charakter. Liga rusza lada dzień, najwyższy czas, żeby zespół na dobre go odzyskał - powiedział po niedoszłej konfrontacji z Hannoverem 96 trener Korony Marcin SasalW zastępstwie jego podopieczni rozbili amatorów z SU Straden 10:1. W meczu przeciwko austriackiemu trzecioligowcowi szkoleniowiec Korony mógł wypróbować kilka nowych wariantów ustawienia. Po przerwie kielczanie zagrali ofensywne 3-4-3. W roli prawego defensora zadebiutował nominalny skrzydłowy Łukasz Maliszewski, trójkę z przodu stworzyli natomiast Edi, Maciej Tataj i Michał Zieliński. Trio napastników współpracowało owocnie, bo każdy zaliczył trafienie, a Tataj nawet cztery. - Fajnie, że niektórzy się odblokowali. Szkoda, że inni wciąż tkwią w niemocy [Krzysztof Gajtkowski nie wykorzystał rzutu karnego - przyp. red.] A Wychodzi na to, że Maciek byłby też królem strzelców austriackiej regionalnej ligi - uśmiecha się Sasal. I całkiem poważnie dodaje: - Zdecydowaliśmy grać z tymi amatorami, bo przyjechaliśmy tu do pracy. Można było oczywiście unieść się honorem, tyle że wtedy stracilibyśmy ważną jednostkę treningową. A przy okazji wreszcie mamy swoje pierwsze zwycięstwo w sparingu.

O drugie kielczanie postarają się już w piątek o godz. 18. Rywalem Korony ma być dziesiąty zespół ostatniego sezonu tureckiej ekstraklasy Gencelerbirligi Ankara. Tym razem ma obyć się już bez "niespodzianek". - Mamy osobiste potwierdzenie ze strony tureckiej, więc nie powinno być żadnych problemów. Po ostatnich doświadczeniach wolę jednak być trochę ostrożniejszy - przyznaje Paweł Grabowski, kierownik drużyny. Klub z Ankary to ligowy średniak. Po sukcesach na początku dekady (w 2001 r. krajowy puchar) w ostatnich latach mocno spuścił z tonu. Poprzedni sezon podopieczni niemieckiego trenera Thomasa Dolla zakończyli na 15. miejscu, w ostatnim uplasowali się pięć pozycji wyżej.

Na mecz z popularnymi Alkaralar (czerwono-czarnymi) kielczanie udadzą się do Heiligenkreuz im lafnitzal w Austrii. Dla nich autokarowe przejażdżki w Słowenii to nic nadzwyczajnego, bo każdego dnia muszą dojeżdżać na trening. - To żaden problem - 20 minut i jesteśmy na miejscu. A boiska mamy tylko dla siebie, więc są doskonale przygotowane - podkreśla trener Sasal.

Idealne warunki na kielczan czekają również po powrocie do hotelu Terme Vivat. Pensjonat, w którym są zakwaterowani, dysponuje pełnym zapleczem odnowy biologicznej, w tym m.in. basenem termalnym. Niewiele ponadsześciotysięczne Moravskie Toplice to bowiem najlepszy ośrodek spa w całej Słowenii. Z dobrodziejstw wodnych kąpieli oraz pięknego słońca i bezchmurnego nieba pomiędzy treningami najczęściej korzysta sztab szkoleniowy. Piłkarze zdecydowanie chętniej zbierają siły, odpoczywając w swoich klimatyzowanych pokojach.

...i dalej wypożycza

Łukasz Cichos najbliższy sezon spędzi na wypożyczeniu w beniaminku pierwszej ligi LKS-ie Niecieczy. 28-letni napastnik dołączy tym samym do wcześniej wytransferowanych tam piłkarzy - pomocnika Damiana Jędryki i obrońcy Krzysztofa Kiercza. Nowych pracodawców znaleźli również obrońca Maciej Kiciński oraz bramkarze Piotr Misztal i Rafał Kwiecień. Pierwszy zagra w drugoligowym Bałtyku Gdynia (jest tam również Michał Michałek), Misztal w nadchodzącym sezonie będzie bronił barw GLKS-u Nadarzyn, a Kwiecień - Orlicza Suchedniów.

maciej.sierpien@kielce.agora.pl