Trener Bartoszek: gol na 1:0 był bardzo ważny, scementował zespół

PAWEŁ MAŁECKI

To był kolejny znakomity występ Korony przed własną publicznością. Żółto-czerwoni nie dali szans wiceliderowi Lotto Ekstraklasy i jednemu z głównych kandydatów do tytułu mistrzowskiego.
- Chcieliśmy rozegrać dobre spotkanie i powtórzyć naszą grę z poprzednich. To nam się udało. Przez większość czasy gry dominowaliśmy nad wyżej notowanym przeciwnikiem, który uważany był za faworyta meczu. Jestem zadowolony z gry zawodników, z tego jak prezentowali się fizycznie, jak mądrze ustawiali się na boisku. Do tego znakomicie asekurowali się w defensywie. Ale coraz lepiej wygląda też nasza gra w ataku. To ważne, że po dwóch kolejnych porażkach zdobyliśmy trzy punkty. Bo na przykład w Poznaniu zagraliśmy dobry mecz, ale zabrakło nam bramki. Dziś dodała ona wiary zawodnikom i jeszcze bardziej scementowała zespół. Cieszę się, że mogliśmy sprawić naszym kibicom fajny prezent na święta - powiedział trener Korony Maciej Bartoszek.

Dla szkoleniowca Lechii sobotni mecz nie był zbyt atrakcyjny. - Dużo strat, niedokładności, walki wręcz... Ale może lepiej, że stało się tak, jak się stało. Widać było, że Korona chce atakować, stwarzała sobie klarowne okazje. Straciliśmy dwa gole po kontratakach, a w meczu na wyjeździe jest to nie do zaakceptowania. Zwłaszcza pierwsza bramka, która padła po naszym rzucie wolnym na połowie przeciwnika - krytykował swój zespół Piotr Nowak. Ale usprawiedliwienia dla czwartej kolejne porażki gdańskiego zespołu w Kielcach szukał także w postawie arbitrów. - Chyba wszyscy się zgodzimy, że należał nam się jeden lub dwa rzuty karne - zasugerował.

Skomentuj:
Trener Bartoszek: gol na 1:0 był bardzo ważny, scementował zespół
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX