Respekt w obozie Lechii przed meczem w Kielcach. "Gdy Koronie pozwoli się grać..."

Lechia - Korona Kielce 3:2. Z prawej Rafał Wolski

Lechia - Korona Kielce 3:2. Z prawej Rafał Wolski (RENATA DĄBROWSKA)

20 lutego, w starciu rundy wiosennej minionego sezonu, żółto-czerwoni, po kapitalnym meczu pokonali faworyzowaną Lechię Gdańsk 4:2. Ekipa Piotra Nowaka żądna rewanżu.
To było spore zaskoczenie. Prowadzona wówczas przez Marcina Brosza Korona, dla której celem była walka o awans do grupy mistrzowskiej momentami ośmieszała naszpikowanego gwiazdami rywala. Gdańszczanom w Kielcach zawsze grało się ciężko, po raz ostatni zapunktowali tu ponad cztery lata temu. - To prawda, ale trzeba pamiętać w jak fatalnym stanie było boisko w naszym ostatnim meczu z Koroną, mam nadzieję, że teraz będzie lepsze. Zresztą gorsze być nie może - mówi obrońca Lechii Jakub Wawrzyniak. I dodaje: - Korona prezentuje się dobrze i gdy ma swój dzień i pozwoli jej się grać, to potrafi mocno napsuć krwi. Chciałbym, żeby na końcu decydowały umiejętności. Jeśli zaangażowanie, agresja, zachowanie po stracie piłki będą u obu drużyn na tym samym poziomie, to nasza wyższa jakość powinna dać nam zwycięstwo.

Z dużym respektem dla żółto-czerwonych podchodzi do sobotniego starcia także trener Piotr Nowak. - Korona to zespół, który nigdy się nie poddaje. Mecz w Gdańsku był tego najlepszym przykładem. Prowadziliśmy 2:0, niby wszystko mieliśmy pod kontrolą, aż nagle straciliśmy jedną bramkę, potem drugą i zrobiło się nerwowo. Korona nie była podłamana, nie przestała grać, ale walczyła do końca, cały czas starała się atakować - wspomina spotkanie pierwszej rundy (3:2) szkoleniowiec Lechii.

W ekipie aktualnego wicelidera tabeli Lotto Ekstraklasy podkreślają także zmianę stylu gry swojego sobotniego rywala pod wodzą trenera Macieja Bartoszka. - Widać, że Korona gra wyżej, w agresywniejszym pressingu, chcą odbierać piłkę w każdym fragmencie boiska. Po kilku zwycięstwach ten zespół wyraźnie odżył. Korona jest groźna szczególnie na własnym boisku i na to musimy zwrócić największą uwagę. Oczekujemy tam twardej przeprawy. Ten mecz trzeba będzie wybiegać. Nie będą liczyć się wyłącznie umiejętności piłkarskie, ale również te mentalne, a także motoryka. Wprawdzie ostatnio zdarzył się Koronie słabszy moment, ale zwycięstwa z Pogonią, Zagłębiem i Bruk-Bet Termalicą nie były dziełem przypadku - kończył Nowak.

Skomentuj:
Respekt w obozie Lechii przed meczem w Kielcach. "Gdy Koronie pozwoli się grać..."
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX