Sport.pl

Będzin dał przykład jak grać z Resovią. Komenda: Stracili punkt, ale nie będzie u nich napinki

- Stracony punkt Resovii może wprowadzić u niej nerwowość, ale to nie nasz problem. My skupiamy się na naszych zadanich - mówi Jakub Wachnik, przyjmujący Effectora przed hitowym starciem z Resovią (sobota, godz. 17, Hala Legionów).
Kielczanie po serii świetnych występów, po których byli chwaleni mają chwilę zadyszki. Przegrali trzy mecze z rzędu. - Jeśli wrócimy do wysokiego poziomu gry, to możemy rywalom napsuć krwi. Ciężko powiedzieć, że porażki z Politechniką czy Będzinem były wypadkami przy pracy. Ci pierwsi na papierze są lepsi, a Będzin grał niezwykle dobrze - przyznaje Marcin Komenda, rozgrywający Effectora. - Nie możemy ich nazwać rozczarowaniem, bo wciąż jesteśmy młodą, kompletnie przebudowaną drużyną. Gramy teraz trochę słabiej, dochodzi zmęczenie [Effector jest drugi w Plus Lidze pod względem rozegranych setów - aż 51, a Jastrzębski ma 52 - red.]. Nie możemy się jednak tak tłumaczyć, ale i tak jesteśmy zadowoleni z naszych dotychczasowych wyników - dodał Wachnik.

W sobotę kolejne arcytrudne zadanie - starcie z podrażnioną Resovią, która ostatnio straciła punkt u siebie z Będzinem. - Znając Resoviaków, nie będą się stresować i nie będzie z ich strony zbędnej napinki. Rywale w ubiegłym sezonie w Kielcach zbili nas bardzo mocno, ale na Podpromiu wygraliśmy seta. Kluczowy będzie pierwszy set, jego zwycięzca może mieć potem dużo łatwiej - dodaje Komenda. Inaczej uważa Wachnik. - Rzeszowianie mogą się trochę denerwować, bo tracą punkty. Ale to też pokazuje, że w PlusLidze można wygrać z każdym.