Sport.pl

Piłkarze KSZO sprawią kolejną sensację? "Napsujemy Arce trochę krwi"

Po wielu latach kibice w Ostrowcu znów poczują zapach wielkiej piłki. Ich zespół stanie przed ogromną szansą - awansu do ćwierćfinału Pucharu Polski.


Ekipa Tadeusza Krawca jest jedną z rewelacji bieżących rozgrywek. Zarówno w starciu z pierwszoligową Pogonią Siedlce jak i drugoligowym Rakowem Częstochowa była skazywana na porażkę. A nie tylko pokonała obie przeszkody, ale uczyniła to w świetnym stylu. W obu przypadkach bowiem "goniła" wynik - odpowiednio od stanu 0:1 (na 2:1) i 0:2 (na 3:2). - To pokazuje, że mój zespół ma ogromny charakter. Gramy na luzie, bez jakiejś wielkiej bojaźni przed rywalem. Tak samo będzie w meczu z Arką - zapowiada szkoleniowiec. Przyznaje jednak, że w czwartkowym starciu (godz. 17:30) faworyt jest tylko jeden. - Trzeba sobie jasno powiedzieć, że każdy inny wynik niż zwycięstwo naszych rywali byłby sensacją. Dla drużyn występujących w Ekstraklasie odpadnięcie w rywalizacji z trzecioligowcem byłoby wstydem i chyba tylko splot wielu wydarzeń musiałby się przyczynić do naszej wygranej. Ale obiecuję, że postaramy się napsuć Arce trochę krwi. Gramy nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla naszych kibiców, dla których ten mecz będzie na pewno dużą gratką - podkreśla trener Krawiec. O formę swojej drużyny martwić się nie powinien. KSZO lideruje w rozgrywkach trzeciej ligi, na dodatek wygrał osiem kolejnych spotkań na własnym boisku (wliczając także pucharowe). - Jedyne zmartwienie przed tym meczem to absencja Łukasza Jamroza - przyznaje opiekun ostrowieckiej ekipy. 26-letni wychowanek Korony Kielce jest w tym sezonie w świetnej formie. Ostatnio zdobył zwycięskiego gola w meczu "na szczycie" z Resovią, trafiał także do bramki w obu pojedynkach pucharowych. Niestety, w obu oglądał także żółte kartki...

Lepszy w czwartkowym pojedynku zmierzy się w ćwierćfinale z Bytovią Bytów lub Śląskiem Wrocław (godz. 20:30).



Więcej o: