Sport.pl

Bartłomiej Pawłowski pomoże rozpracować Koronę. "Znam bardzo dobrze trenera Wilmana"

"Korona bez tajemnic" - można by rzec. Przed piątkowym meczem Lechii z Koroną (godz. 18) trener Piotr Nowak wysłucha wskazówek Bartłomieja Pawłowskiego, który bardzo dobrze zna ekipę gości.
Żaden inny piłkarz Lechii nie zna Korony tak dobrze jak Bartłomiej Pawłowski, który spędził w Kielcach praktycznie cały poprzedni sezon.

- Zespół Korony się zmienił. Nie ma już trenera, odeszło kilku ważnych piłkarzy. Nie ma Cabrery, nie ma Sierpiny, który stwarzał nam ostatnio sporo problemów. Bartek na pewno nam przekaże wskazówki, ale to nie jest tak, że tylko na tym będzie opierała się nasza analiza. Sami musimy sobie pewne rzeczy uzmysłowić i we właściwy sposób przekazać to zawodnikom - mówi trener Lechii Piotr Nowak.

- Mam regularny kontakt zarówno z trenerem, jak i zawodnikami Korony - mówi Pawłowski. - Znam bardzo dobrze trenera Tomasza Wilmana. Ma on swój pomysł na zespół, który jest nieco odmienny od tego jaki miał trener Marcin Brosz. Oczywiście odbyło się za mało kolejek, by można było dostrzec jakieś diametralne różnice. Jest na to jeszcze za wcześnie - dodaje.

Korona się nie otworzy

Mało prawdopodobne jest, by w piątkowym meczu Korona zagrała z Lechią otwarty futbol, ale na tym etapie sezonu w Gdańsku nie zagrałby w ten sposób nikt. Potencjał ofensywny biało-zielonych jest zbyt duży, by ktokolwiek mógł pozwolić sobie na takie rozwiązanie. Szczególnie, że Lechia u siebie miażdży każdego.

- Korona raczej się nie otworzy, będzie grała zdyscyplinowanie z tyłu i czekała na kontrataki. Można było to zauważyć w ostatnich spotkaniach, w Szczecinie grali tak przez pełne 90 minut. Jeśli wychodzi się na Lechię, i to jeszcze w Gdańsku, to na pierwszym miejscu trzeba zabezpieczyć tyły, by przede wszystkim nie stracić punktów, a dopiero w dalszej kolejności myśleć o jakiejkolwiek zdobyczy - analizuje Pawłowski.

- Będziemy zdecydowanym faworytem, potwierdzają to ostatnie wyniki, a przede wszystkim zawodnicy, którymi dysponujemy. Jestem przekonany, że Lechia odniesie kolejne zwycięstwo - podkreśla Pawłowski.

Jednak w ostatnich trzech meczach pomiędzy Lechią i Koroną na stadionie w Gdańsku lepszy bilans mają kielczanie, którzy potrafili wywieźć dwa remisy, a jedno spotkanie rozstrzygnęli na swoją korzyść. - Nie jestem przesądny, nie przywiązuję uwagi to takich rzeczy - mówi były gracz Malagi.

Czeka na swoją szansę

O ile w Kielcach Pawłowski grał regularnie (27 meczów, 5 goli), o tyle w Lechii dalej czeka na poważną szansę. W obecnym sezonie tylko dwa razy pojawiał się na boisku, za każdym razem wchodząc z ławki.

- Bardzo chciałbym grać w każdym meczu od 1. minuty, jednak trzeba sobie zdawać sprawę, że w Lechii jest ogromna rywalizacja, szczególnie na mojej pozycji. Trzeba podjąć rękawicę i walczyć. Moim celem jest przebicie się do wyjściowej jedenastki i regularne granie w ekstraklasie. Chciałbym odnieść sukces z Lechią. Jestem na początku drogi, niedawno wróciłem, sezon dopiero się rozpoczął. Mam sporo czasu, by przekonać trenera, że to na mnie warto postawić. Ostatni sezon pokazał, że potrafię odpłacić się za dane mi zaufanie. Zrobię wszystko, żeby Lechia miała ze mnie pożytek - podkreśla skrzydłowy.

- Czuję, że jestem w kręgu zainteresowań trenera. Po prostu na dziś grają ci, którzy zdaniem trenera są najlepszym rozwiązaniem. Ja oczywiście się z tym nie zgadzam i na każdym treningu staram się udowodnić trenerowi, że się myli. Decyzja należy jednak do niego - mówi 23-latek.

O odejściu nie myśli

Przeważnie jest tak, że gdy zawodnik nie gra, zapala mu się lampka, by coś zmienić. Dwa sezony temu Pawłowski skorzystał z okazji i odszedł na wypożyczenie do Zawiszy Bydgoszcz, przed rokiem grał dla Korony. Teraz jednak nie myśli o kolejnym wypożyczeniu, choć bardzo chętnie w swoich szeregach widziałaby go Wisła Kraków.

- Do mnie nikt się jeszcze nie zgłaszał. Nie biorę pod uwagę żadnych wypożyczeń, w ogóle mnie to nie interesuje. Chcę wypełnić kontrakt w Lechii. Wiadomo, że gdy czasami przychodzą fajne oferty, można je rozpatrzyć, ale na dziś odpycham to na bok - ucina temat Pawłowski.

Więcej o: