Sport.pl

Final Four Ligi Mistrzów. Słynny Kiel pokonany! Vive Tauron znów trzecie w Europie! [GALERIA ZDJĘĆ]

Po raz drugi w historii kieleccy piłkarze ręczni zostali trzecią drużyną Europy. W niedzielę w Lanxess Arena w Kolonii Vive Tauron pokonało marzący o zwycięstwie w całym Final Four THW Kiel 28:26!
W składzie kielczan zabrakło dwóch gwiazd zespołu - kapitalnemu hiszpańskiemu kołowemu, mistrzowi świata sprzed dwóch lat, Hiszpanowi Julenowi Aginagalde, już w pierwszej połowie sobotnim pojedynku przeciwko Barcelonie odnowiła się kontuzja przywodziciela, natomiast słoweński środkowy rozgrywający Uros Zorman spisał się słabo przeciwko Dumie Katalonii.

- Brakowało Julena - przyznał kilkanaście minut przed rozpoczęciem spotkania z THW Kiel w rozmowie ze Sport.pl Bogdan Wenta, wieloletni trener reprezentacji Polski i kieleckich piłkarzy ręcznych, a teraz europoseł. Przyjechał do Kolonii m.in. wraz z prezesem Związku Piłki Ręcznej w Polsce i szefem Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzejem Kraśnickim, promować mistrzostwa Europy szczypiornistów, które w styczniu przyszłego roku rozegrane zostaną w Krakowie, Katowicach, Wrocławiu i Gdańsku.

Dwa lata temu, gdy Vive debiutowało w Final Four Velux EHF Ligi Mistrzów, także w półfinale przegrało z Barceloną, a potem w meczu o trzecie miejsce niespodziewanie pokonało faworyzowany THW Kiel 31:30. Zwłaszcza do przerwy kielecka drużyna zagrała wówczas kapitalne spotkanie, gromiąc w pierwszych 30 minutach popularne "Zebry" aż 19:12.

Zresztą Niemcy to wielcy przegrani Final Four. I to nie tylko tej edycji. To już czwarta edycja tej prestiżowej imprezy, gdy ktoś staje im na drodze do zwycięstwa. - Będą to sobie chcieli odbić w meczu przeciwko Vive. Ale co tam ich problemy, grajmy swoje - stwierdził Wenta.

Vive nie rozpoczęło spotkania jak przed dwoma laty. Mało tego, początek przypominał pierwsze minuty sobotniego starcia z Barceloną. Proste błędy w ataku pozycyjnym nie pozwalały kielczanom zdobywać goli. Na szczęście szybko wracali do obrony, nie pozwalając rywalom na wiele kontrataków. Dzień wcześniej właśnie w ten sposób Barcelona zdobyła przed przerwą przewagę. Mistrzowie Polski nadrabiali też bardzo dobrą grą w obronie, dobrze bronił Sławomir Szmal. To dlatego z obu stron padało tak mało bramek. Niemiecki zespół prowadził, ale w 14. min Karol Bielecki wyrównał z rzutu karnego na 5:5. Za chwilę trener kielczan Talant Dujszebajew - jak to ma w zwyczaju po kwadransie gry - wymienił praktycznie cały skład.

Błędy w ataku popełniali też mistrzowie Niemiec albo powstrzymywał ich Szmal. Do tego w 18. min już drugą dwuminutową karę otrzymał świetny chorwacki rozgrywający THW Kiel Domagoj Duvnjak. Musiał uważać, bo kolejna oznaczała wyrzucenie z boiska. I kielczanie punktowali rywala. Gole Manuela Strleka i Bieleckiego dały Vive Tauron prowadzenie w 19. min 7:5. Teraz to kielczanie prowadzili, a rywale gonili. W 25. min po wycofaniu z bramki Szmala i zastąpieniem go Mateuszem Jachlewskim ten ostatni nie zdążył zmienić się z golkiperem i sam musiał stanąć w bramce. Nie zdołał jednak obronić rzutu Henrika Lundströma, a w kolejne akcji ten 36-letni szwedzki skrzydłowy wyrównał. Mało tego, czterdzieści sekund przed przerwą niesamowicie rzucający Islandczyk Aron Palmarsson wyprowadził THW Kiel na prowadzenie 12:11.

Druga połowa rozpoczęła się od szybko zdobytych dwóch bramek przez mistrzów Niemiec. Na szczęście serię trzech trafień mieli za chwilę kielczanie i w 34. min objęli prowadzenie 15:14, a w 39. 18:16. Chwilę później trzeciej kary doczekał się Duvnjak - dostał czerwoną kartkę tuż po tym, gdy w efektowny sposób zdobył dwie bramki.

Mistrzowie Niemiec cały czas grali bez swej największej gwiazdy, ikony klubu, czeskiego rozgrywającego, kapitana zespołu Filipa Jichy. To dość dziwne, bo zawodnik cały czas siedział na ławce rezerwowych, a dzień wcześniej ze spuszczoną głową, ale raczej bez kontuzji, schodził do szatni po przegranym 27:31 półfinale z węgierskim MKB-MVM Veszprem.

Kwadrans przed końcem mistrzowie Niemiec wyrównali na 19:19, a za dwie minuty znów wyszli na prowadzenie (21:20). Gdy dwoma golami odpowiedzieli z kolei kielczanie, islandzki trener THW nie wytrzymał i poprosił o czas. Po nim show rozpoczęli bramkarze obu drużyn. Sygnał do ataku dał Szmal, broniąc karnego niemylącego się dzień wcześniej Hiszpana Joana Canellasa, a potem z niesamowitych sytuacji obronną ręką na zmianę wychodzili Szmal i Szwed w bramce THW Kiel Andreas Palicka.

Jedenaście minut przed końcem był remis 22:22. Wtedy decydujący atak rozpoczęło Vive Tauron, tak jak dzień wcześniej Barcelona w meczu z kielczanami. Mistrzowie Polski wykorzystywali każdy błąd rywala, świetnie bronili, a przede wszystkim byli skuteczni w ataku. Świetne zawody rozgrywał Bielecki, wspomagał go Krzysztof Lijewski i w 54. min Vive Tauron prowadziło 25:22, a równo pięć minut przed końcem "Lijek" podwyższył na 26:22. Chwilę później czerwoną kartkę za faul na skrzydłowym THW Kiel dostał Piotr Chrapkowski i sędziowie wyrzucili go z boiska.

Mistrzowie Niemiec wykorzystali grę w przewadze liczebnej i dwie i pół minuty przed końcem przegrywali już tylko 25:27. Mało tego, za chwilę Palicka obronił potężny rzut Bieleckiego, a Rune Dahmke zdobył gola. Dujszebajew poprosił o czas.

Do końca meczu zostało niespełna 90 sekund, gdy Michał Jurecki źle podał do Lijewskiego, ale kontrę rywala obronił Szmal. Minutę przed końcem kontrę wykorzystał Strle, a rywale nie zdołali już pokonać Szmala. Stało się! Vive Tauron drugi raz w historii trzecią drużyną Europy!

Vive Tauron Kielce - THW Kiel 28:26 (12:12)

Vive Tauron Kielce: Szmal - Grabarczyk, Jurecki 2, Tkaczyk, Reichmann 3, Chrapkowski 1, Bielecki 9 (2), Jachlewski 1, Strlek 2, Lijewski 5, Buntić 4, Rosiński, Cupić 1. Kary: 4 minuty (czerwona kartka: Chrapkowski 56. - faul).

THW Kiel: Palicka, Sonne Hansen - Duvnjak 4, Lundström 2, Toft Hansen 1, Sprenger 2, Weinhold 2, Wiencek 2, Ekberg, Lauge 4, Canellas, Dahmke 2, Palmarsson 2, Vujin 5 (2). Kary: 10 minut (czerwona karta: Duvnjak 40. - gradacja kar).

Sędziowali: Michael Johansson i Jasmin Kliko (Szwecja). Widzów: 20.000.

Przebieg meczu: I połowa: 1:0, 1:2, 2:2, 2:4, 3:5, 7:5, 9:7, 9:9, 10:9, 11:10, 11:12, 12:12; II połowa: 12:14, 15:14, 15:15, 16:16, 18:16, 19:17, 19:19, 20:19, 20:21, 22:21, 22:22, 26:22, 27:23, 27:26, 28:26.



Więcej o:
Komentarze (12)
Final Four Ligi Mistrzów. Słynny Kiel pokonany! Vive Tauron znów trzecie w Europie! [GALERIA ZDJĘĆ]
Zaloguj się
  • Max Neutrino

    Oceniono 58 razy 54

    Gratulacje! kiedy jakaś drużyna naszych lalusiowatych i zarabiających krocie kopaczy zbliży się choć na chwilę do tego poziomu?

    maxxximalizator.blox.pl

  • roll

    Oceniono 26 razy 22

    Do pismaków.Jestem za granicą.Dopiero wchodząc na 55 zakładkę "odkrywam" wynik VIVE.WSTYD jako że to największy sukces polskiego sportu gier zespołowych od 6 miesięcy.Gratulacje dla VIVE.

  • yendrol

    Oceniono 23 razy 21

    Wiwat Kielce!

  • realmadrytlove

    Oceniono 17 razy 15

    No i dobrze.

  • maniek1803

    Oceniono 10 razy 6

    a nasi kopacze jarają się zwycięstwem z Niemcami raz na dwadzieścia lat echhh....BRAWO VIVE!!!!

  • bartek8241

    Oceniono 8 razy 6

    Brawo chłopaki, charakterni jesteście, z Barcą było blisko, ale po porażce umieliście się podnieść. Brąz smakuje jak złoto. SZACUNEK PANOWIE !!!

  • gandalf1899

    0

    Brawo brawo brawo !!
    A bigosmiscz jest nudny już !

  • Marcin Jurek

    Oceniono 5 razy -5

    Uwaga!!! C K E znów dała ciała... Od kilku dni dostępne są arkusze z odpowiedziami do wszystkich kwalifikacji zawodowych. Pytania są dosyć trudne więc warto się przygotować.
    arkuszeegzaqminacyjne(kropka)blogspot(kropka)com

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX