Sport.pl

Final Four Ligi Mistrzów. Vive Tauron nie zagra w finale Ligi Mistrzów [ZDJĘCIA]

Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce nie zagrają w wielkim finale Ligi Mistrzów. Podobnie jak dwa lata temu na drodze stanęła im Barcelona, wygrywając w niemieckiej Kolonii 33:28. W niedzielę o godz. 15.15 kielczanie zagrają o brąz z przegranym drugiego półfinału THW Kiel - MVM-MKB Veszprem. Relacja na żywo na Sport.pl.
- Mam już sposób na Barcelonę - mówił Sport.pl kilka dni po losowaniu trener Vive Tauron Kielce Talant Dujszebajew. W piątek ogłoszono, że internauci wybrali go na najlepszego szkoleniowca tej edycji Velux EHF Champions League. Może być dumny, bo w plebiscycie wzięło udział blisko 40 tysięcy osób. Dujszebajew jak zwykle był skromny. - To oczywiście miłe. Chciałbym jednak, żeby w niedzielę mówili o mnie jako o trenerze zwycięzcy Ligi Mistrzów - mówił w piątek na spotkaniu z dziennikarzami w hotelu Radisson Blu w Kolonii.

Ale jak powstrzymać zespół, w którym jedna gwiazda jest sławniejsza od drugiej? Jak powstrzymać najlepszego piłkarza ręcznego świata, Francuza Nikolę Karabaticia? Jak powstrzymać kapitalnych snajperów Macedończyka Kirila Lazarowa i Białorusina Siergieja Rutenkę? Jak przebić się przez obronny mur tych potężnych chłopów?

Na początku meczu kielczanie próbowali, ale nie mogło się to udać, skoro popełnia się tak proste błędy w ataku. Wiadomo było, że straty w ofensywie praktycznie oznaczają utratę gola. Wydawało się, że to mistrzowie Polski są spięci, choć przecież przed wyjazdem do Kolonii powtarzali, że już sam awans do Final Four jest sukcesem i że to oni mogą, a Barcelona musi wygrać. W sobotnie popołudnie w Lanxess Arena wyglądało to jednak zupełnie inaczej.

Dujszebajew poprosił o czas już 14. minucie, gdy po czterech golach z rzędu rywale wygrywali 8:4. Duma Katalonii bezlitośnie wykorzystywała każdą stratę piłki kielczan (dziewięć w pierwszej połowie). Szybcy jak błyskawica Islandczyk Gudjon Valur Sigurdsson i Hiszpan Victor Tomas nie mylili się. Trener Vive Tauron mógł tylko bezradnie rozkładać ręce. W zupełnie innym nastroju był siedzący tuż przy boisku sam Carles Puyol, były wieloletni kapitan piłkarskiej Dumy Katalonii. Ubrany był w koszulkę Tomasa, świetnego skrzydłowego piłkarzy ręcznych mistrza Hiszpanii, także od lat kapitana zespołu.

Poprawiło się, gdy swoim zwyczajem po kwadransie gry Dujszebajew wymienił praktycznie cały skład. Rozegranie kielczan nie robiło już tylu błędów, mistrzowie Polski lepiej bronili. Dzięki temu Vive Tauron nie tylko nie pozwoliło odskoczyć rywalom, ale i niwelowało straty. Rywale wiedzieli, jakie zagrożenie czeka ich ze strony m.in. Michała Jureckiego, i niesamowicie go pilnowali. Pozwoliło to jednak innym kieleckim graczom raz po raz pokonywać świetnie spisującego się wcześniej młodziutkiego bramkarza Barcelony Moreno Pereza de Vargasa. Rywale szukali sposobu na Vive Tauron, często przekraczając przepisy. W efekcie już w 26. minucie drugą dwuminutową karę otrzymał Karabatić i wiadomo było, że musi uważać, by nie skończyć meczu przedwcześnie.

Tuż po przerwie Dujszebajew rotował składem. Czasem wydawało się, że to akt desperacji, tym bardziej że mistrzowie Hiszpanii szybko zdobyli trzy gole z rzędu i w 34. min wygrywali już 19:14. Po meczu? Wydawało się, że tak. Ale wtedy stało się coś niesamowitego. To Barcelona zaczęła tracić piłki w ataku, a kielczanie punktowali rywala. Chorwaccy skrzydłowi Vive Tauron Kielce Ivan Cupić i Manuel Strlek nie mylili się w kontrach, w końcu wstrzelił się Grzegorz Tkaczyk i mistrzowie Polski w nieco ponad 120 sekund zdobyli cztery gole. Xavier Pascual rzadko bywa w takich okolicznościach, ale teraz nie miał wyjścia - musiał poprosić o czas.

Po nim jednak niewiele w jego drużynie się zmieniło. A kielczanie grali jak natchnieni. Po każdej udanej akcji ławka rezerwowych aż podskakiwała z radości. Było się z czego cieszyć, bo w 38. min, po kolejnej kontrze Strleka, kielczanie w końcu doprowadzili do remisu (20:20). I to mimo, że na boisku nie było świetnego kieleckiego kołowego Julena Aginagalde. Najprawdopodobniej odnowiła mu się kontuzja.

Dopiero wtedy się zaczęło. Gol za gol, cios za cios, niesamowita walka. Kwadrans przed końcem Vive Tauron miało szansę wyjść na prowadzenie, ale w sytuacji jeden na jeden Michała Jureckiego z bramkarzem Danijelem Sariciem lepszy okazał się ten Hiszpan, tegoroczny wicemistrz świata z reprezentacją... Kataru.

Rywale uciekali na jedną bramkę, a kielczanie ich gonili. Tak było do 50. minuty. Wówczas decydujące ciosy zadała Barcelona. I kto? Oczywiście Karabatić z Lazarowem - w drugiej połowie obaj zdobyli w sumie dziewięć goli. Od stanu 26:26 mistrzowie Hiszpanii zdobyli trzy gole z rzędu, a sześć minut przed końcem po golu Duńczyka Jespera Noddesbo prowadzili już 31:27. Do tego postawili w obronie płot, którego nie mogli pokonać gracze Vive Tauron. Carles Puyol na stojąco mógł gratulować Hiszpanom awansu do wielkiego Finału Velux EHF Ligi Mistrzów

Vive Tauron Kielce - FC Barcelona 28:33 (14:16)

Vive Tauron Kielce: Sego, Szmal - Jurecki 1, Tkaczyk 2, Reichmann 2, Chrapkowski 1, Aginagalde 3, Bielecki 7 (2), Jachlewski 1, Strlek 2, Lijewski 2, Buntić 2, Musa 1, Zorman, Rosiński 1, Cupić 3. Kary: 8 minut.

FC Barcelona: Perez de Vargas, Sarić - Noddesbo 4, Tomas 3, Entrerrios 2, Sorhaindo 2, Sarmiento 2, Bengoechea, Gurbindo, Sigurdsson 5, Marquez, Rutenka, Morros, Karabatić 8, Jallouz, Lazarov 7 (2). Kary: 4 minuty.

Sędziowali: Renars Licis i Zigmars Stolarovs (Łotwa). Widzów 20.000.

Przebieg meczu: I połowa: 1:0, 1:2, 2:2, 2:4, 4:4, 4:8, 6:10, 9:10, 9:12, 10:13, 12:13, 13:14, 14:15, 14:16; II połowa: 14:19, 18:19, 18:20, 20:20, 21:21, 22:22, 23:23, 24:24, 25:25, 26:26, 26:29, 27:31, 27:33, 28:33.

Więcej o:
Komentarze (12)
Final Four Ligi Mistrzów. Vive Tauron nie zagra w finale Ligi Mistrzów [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • gandalf1899

    Oceniono 45 razy 45

    Brawo za walkę ;)

  • hogsztapler

    Oceniono 29 razy 29

    ostatnie 12 minut zdecydowalo o sukcesie barcelony... mecz byl genialny niema to tamto

  • yassmen

    Oceniono 20 razy 20

    Świetny mecz! Różnicę zrobili Karabatić - w polu i - niestety - Sarić wpuszczony w końcówce.
    Ale akcja przechwyt Strleka i podanie przez całe boisko do Cupića i bramka to chyba akcja meczu.

  • nodoping

    Oceniono 16 razy 10

    Bielecki strzela 7 (!) goli Barcelonie. Zero wzmianki o tym fakcie. Zalosne.

  • jakubrg0

    Oceniono 13 razy -1

    Jak zwykle półfinały bardzo niesprawiedliwe. W jednej parze dwa bardzo silne zespoły ( Barcelona i Kielce ) w drugiej słabe. Nie wiem czemu federacja robi takie półfinały, chyba po to żeby Barca miała lżej w finale. A nasz zespół jak zwykle ma pod górę.

  • realmadrytlove

    Oceniono 2 razy -2

    No i niedobrze.

  • bukaj22

    Oceniono 15 razy -3

    Z całym szacunkiem dla Vive, ale Barcelona to jeszcze zdecydowanie za wysokie progi. Barca zagra w finale z Kiel i to będzie wielki mecz. Vive Kielce i tak zaszło bardzo daleko i gratulacje dla chłopaków.

  • schulz61

    Oceniono 8 razy -4

    Przyczyna porażki? Porażający brak skuteczności. Nie rozumiem tych zachwytów nad piękną grą. To nie wybory Miss Uniwersum , ani też łyżwiarstwo figurowe, nie przyznaje się ocen za wrażenie artystyczne. Wygrywa ten co strzeli więcej bramek.

  • Roman Nowak

    Oceniono 10 razy -8

    "Podobnie jak dwa lata temu na drodze stanęła im Barcelona wygrywając w niemieckiej Kolonii 33:28"
    Jeśli ktoś oglądał mecz "w tym roku", to wie jaki był wynik.
    niestety ja nie mogłem oglądać i rozumiem, że przegraliśmy
    ale co redachtor miał na myśli pisząc to, nie wiem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX