Sport.pl

Final Four Ligi Mistrzów. Dyrektor sportowy Barcelony: - W tym roku w Kolonii nie ma faworyta

- Tam impreza nigdy nie była bardziej wyrównana niż jest w tym roku - mówi przed rozpoczęciem Final Four Velux EHF Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych dyrektor sportowy Barcelony Xavier O'Callaghan. Półfinałowy mecz Vive Tauron - Barcelona w sobotę o 15:15. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
W rozmowie z Björnem Pazenem z Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) były rozgrywający reprezentacji Hiszpanii i Barcelony twierdzi, że tym razem nie można typować faworytów. - Przed rozpoczęciem pierwszych spotkań nikt nie powinien mówić o finale THW Kiel kontra Barcelona - mówi cytowany na ehfcl.com. Pięciokrotny triumfator Ligi Mistrzów jako gracz Dumy Katalonii dodaje, że spodziewa się wyrównanego turnieju.

O'Callaghan podkreśla, że Barcelona wyciągnęła wnioski z dwóch ostatnich Final Four. - Wiemy, że musimy zagrać swoje dwa najlepsze mecze w ciągu 24 godzin i pamiętać, że liczy się tylko rezultat po końcowym gwizdku - mówi. Nawiązuje w ten sposób do Final Four w 2013 roku, gdy w finale Barcelona przegrała po dogrywce z HSV Hamburg 29:30 oraz do ubiegłorocznego turnieju - w półfinale z niemieckim Flensburgiem-Handewitt mistrzowie Hiszpanii roztrwonili sześciobramkowe prowadzenie i walkę o wielki finał przegrali po dogrywce oraz rzutach karnych 39:41.

Przypomina, że dwa lata temu w półfinale Final Four jego zespół także zmierzył się z Vive. Wówczas Barcelona wygrała 28:23. - Kielce to doświadczony zespół. Mają dobrego trenera i świetnych zawodników - przestrzega teraz O'Callaghan. - Na kogo chciałem trafić w półfinale? Podczas losowania byłem całkowicie zrelaksowany, bo w klubie nie było żadnej presji, z kim chcemy zagrać. A to dlatego, że wszystkie drużyny, które przyjadą teraz do Kolonii, są równe - twierdzi i przypomina, że "dwa zespoły, które w poprzednich dwóch edycjach Final Four nie były faworytami, wygrały Ligę Mistrzów". Ma na myśli HSV Hamburg z Marcinem Lijewskim w 2013 roku i ostatnio Flensburg-Handewitt.

Xavier O'Callaghan przyznaje, że Barcelona jest w tym sezonie "bardzo, bardzo silną drużyną". - Być może nawet silniejszą niż rok temu. Ale musimy utrzymać ten poziom do końca maja. Każdy, kto spodziewa się naszej łatwej przeprawy z Kielcami, powinien spojrzeć na ich wyniki. W obecnej Lidze Mistrzów Vive zdobyło więcej punktów niż my - podkreśla. - Musimy w pełni skupić się na tym meczu - dodaje.

Dyrektor Barcelony skomentował też pogłoski mówiące, że po sezonie Dumę Katalonii opuści najlepszy piłkarz ręczny świata Nikola Karabatić i przeniesie się do Paris Saint Germain. Genialnego rozgrywającego ma zastąpić Momir Ilić z Veszprem. - Wszyscy słyszeliśmy te plotki, czytaliśmy te artykuły, nic nie jest jeszcze ustalone, a do Velux EHF Final4 w Kolonii skupiamy się tylko na piłce ręcznej. Oczywiście, będziemy się rozglądać za nowymi zawodnikami, jeśli Nikola nas opuści. Choć liczba graczy, którzy mogą go zastąpić, jest bardzo, bardzo ograniczona - stwierdził O'Callaghan.

Więcej o: