Korona na finiszu. (Nie) tylko sześć punktów da awans [ANALIZA]

Zwycięstwa z Wisłą i Lechią zapewnią Koronie awans do pierwszej "ósemki". Ale przy dobrym układzie pozostałych wyników mogą to dać również cztery "oczka" zdobyte w dwóch ostatnich meczach.
Na dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej sezonu cztery zespoły mogą być pewne promocji do grupy mistrzowskiej. Walkę o tytuł mają już zapewnione: Legia, Lech, Jagiellonia i Śląsk. O cztery pozostałe miejsca rywalizuje siedem drużyn: Wisła (aktualnie 40 punktów), Górnik Zabrze (40), Podbeskidzie (39), Pogoń (38), Lechia (38), Korona (36) i Górnik Łęczna (34).

Zespół Ryszarda Tarasiewicza, aby nie musiał zaprzątać sobie głowy rezultatami konkurencji, w dwóch ostatnich meczach potrzebuje zdobyć komplet punktów. Zwycięstwa w niedzielę (godz. 18) w Krakowie z Wisłą oraz w kolejną środę (godz. 20.30) na Kolporter Arenie z Lechią Gdańsk zapewnią kielczanom awans do pierwszej "ósemki". Wiele zresztą wskazuje, że o wszystkim może zdecydować właśnie bezpośrednie spotkanie z ekipą z Trójmiasta.

Korona do rywalizacji z Wisłą przystąpi znając już wynik meczu Lechii. Gdańszczanie w sobotę o godz. 15.30 podejmą na PGE Arenie Górnik Łęczna. Faworytem w tym spotkaniu są oczywiście gospodarze i ich ewentualne zwycięstwo definitywnie pogrzebie szanse łęcznian na pierwszą "ósemkę".

W 29. kolejce dojdzie do jeszcze jednego niezwykle interesująco zapowiadającego się starcia. Pogoń, która po zatrudnieniu trenera Czesława Michniewicza w dwóch ostatnich meczach zdobyła sześć punktów, podejmie Górnik. Zabrzanie wyprzedzają obecnie portowców o dwa "oczka". Z perspektywy Korony najlepszym rezultatem będzie wygrana gości, choć nawet podział punktów nie musi okazać się dla kielczan niekorzystny. Pogoń w ostatniej kolejce zagra bowiem przy Łazienkowskiej z Legią. Kalkulujące jej porażkę z mistrzem Polski może się okazać, że Koronie promocję od "ósemki" zapewnią nawet cztery punkty.

Podobnie trzeba rozpatrywać sytuację Podbeskidzia. Zespół Leszka Ojrzyńskiego w sobotę (godz. 13) zagra na wyjeździe z Piastem. Brak zwycięstwa bielszczan i potencjalna porażka w ostatniej kolejce przed własną publicznością z Lechem sprawi, że "Górale" sezon mogą zakończyć z dorobkiem 40 punktów. W przypadku takiej samej zdobyczy Korony o miejscu w tabeli zdecydują bezpośrednie mecze, a te są korzystne dla kielczan (2:1 przy Ściegiennego i 2:2 w Bielsku).

Analizując sytuację w tabeli okazuje się, że przy wyjątkowo pozytywnym ułożeniu innych wyników podopiecznym Ryszarda Tarasiewicza awans może zapewnić nawet jedna wygrana w dwóch ostatnich meczach. Wówczas, gdy np. po dwie porażki zaliczą Pogoń i Podbeskidzie, a Górnik Łęczna wygra w Gdańsku. Choć aż na taki splot boiskowych wydarzeń chyba jednak nie ma co liczyć...