Korona znów pokazuje klasę! Dobry występ i wygrana z Górnikiem [GALERIA ZDJĘĆ]

Korona wygrała trzeci mecz wiosną i wciąż w tym roku pozostaje niepokonana w ekstraklasie. Kielczanie znów byli bardzo cierpliwi w swych poczynaniach i to zostało im wynagrodzone. Korona - Górnik 2:0.
Trener Ryszard Tarasiewicz postanowił nie zaskakiwać składem. Przeciwko beniaminkowi desygnując najbardziej optymalną obecnie jedenastkę. Zgodnie z zapowiedziami pod nieobecność pauzującego za kartki Pawła Golańskiego na prawej stronie obrony biegał Piotr Malarczyk, w środku Kamil Sylwestrzak, a na lewej flance Leandro. Na lewym skrzydle zaś jeden z bohaterów przed dwoma tygodniami z Piastem Gliwice - Luis Carlos.

Początek meczu nie rozgrzewał zmarzniętej publiczności na Kolporter Arenie. Gra była wolna, stateczna, toczona głównie w środku pola, ze sporą ilością przewinień. Po raz pierwszy kielczanie emocji swoim kibicom dostarczyli w 11. minucie, gdy po oskrzydlającej akcji i dośrodkowaniu Jacka Kiełba główkował Carlos. Dysponujący niewielkim wzrostem Brazylijczyk z kilku metrów nie trafił jednak w bramkę. Kolejny raz Korona postraszyła Górnika dopiero w 30. minucie, kiedy z rzutu wolnego dobrze, lecz minimalnie niecelnie przymierzył Kiełb.

W ostatnim kwadransie gospodarze wreszcie jednak na dobre przejęli inicjatywę. Zmuszeni do rozgrywania ataku pozycyjnego radzili sobie bardzo poprawnie. Korona złapała w końcu swój rytm. Wszystko co dobre w ofensywie działo się zwłaszcza po lewej stronie. Znów dobrze dysponowany był brazylijski duet Leandro - Luis Carlos, klasę w każdym kontakcie z piłką pokazywał niezwykle mobilny w środkowej strefie Oliver Kapo. Pracowity na szpicy zaś Rafael Porcellis (choć dwie dobre sytuacje zmarnował). Paradoksalnie najwięcej mankamentów Korona miała w defensywie. Niezwykle pewna wiosną formacja obronna grała nerwowo, po swoim błędach prowokując groźne okazje dla grającego z kontrataku Górnika.

W drugiej połowie podopieczni Tarasiewicza kontynuowali swoje ataki. I szybko stworzyli sobie niezłe okazje. Najpierw z rzutu wolnego spróbował Kiełb, po chwili mocno uderzał Porceliis, a następnie efektownym wolejem strzelał Kapo. Choć niewiele zabrakło, aby to goście niespodziewanie objęli prowadzenie. W 51. minucie na sytuacyjny strzał z pola karnego zdecydował się Tomasz Nowak i tylko dzięki znakomitej interwencji Vytautasa Cerniauskasa Korona zawdzięczała zachowanie czystego konta.

Bardzo cierpliwie i z wiarą we własne umiejętności grający gospodarze swego dopięli wreszcie w 66. minucie. Po bramce "stadiony świata"! Na indywidualny rajd i strzał z 35 metrów zdecydował się Kiełb i pięknym uderzeniem nie dał żadnych szans Sergiuszowi Prusakowi. Górnik mógł jednak odpowiedź już chwilę później, ale potężna bomba Filipa Burkardta po raz kolejny została zatrzymana przez Cerniauskasa. Ale to Korona poszła za ciosem. W 71. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Kiełb, a Kamil Sylwestrzak z najbliższej odległości tylko dostawił stopę.

Dzięki temu kielczanie wygrali trzeci mecz tej wiosny. O kolejne punkty postara się w niedzielę w Poznaniu - mecz z Lechem przy Bułgarskiej o godz. 18.

Korona Kielce - Górnik Łęczna 2:0 (0:0)

Bramki: Kiełb (66.), Sylwestrzak (71.)

Korona: Cerniauskas - Malarczyk, Dejmek, Sylwestrzak Ż, Leandro - Kiełb (86. Pilipchuk), Fertovs, Jovanović, Carlos - Kapo, Porcellis (89. Trytko)

Górnik: Prusak - Mierzejewski, Szmatiuk, Kalkowski Ż Cz, Mraz - Nikitović (72. Rudzik), Nowak, Burkhardt (82. Sasin), Bonin - Cernych, Hasani (57. Bożok)

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Widzów: 5870.

Zdjęcie Adidas Piłka nożna Speedcell Replique Zdjęcie ADIDAS PIŁKA (X16981) Zdjęcie CADI111: piłka Adidas
Adidas Piłka nożna Speedcel... ADIDAS PIŁKA (X16981) CADI111: piłka Adidas
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info