Sport.pl

Chcą pozostać niepokonani. Tarasiewicz: Zakończyć rundę bez porażki

Podbudowana ostatnim zwycięstwem oraz niemal w kadrowym komplecie w wielkanocny poniedziałek (godz. 13) Korona podejmie Górnika Łęczna. - Zadowoli nas tylko wygrana - mówi trener Ryszard Tarasiewicz.
Po reprezentacyjnej przerwie kielczanie wracają do ligowej rywalizacji i rozpoczynają decydujący etap walki o górną połowę tabeli. Do końca fazy zasadniczej sezonu pozostało już tylko pięć meczów. Trener Tarasiewicz plan na najbliższe spotkania zakłada bardzo ambitny. - Musimy dobrze punktować, aby awansować do pierwszej "ósemki". Chcielibyśmy utrzymać serię meczów bez porażki do końca rundy - twierdzi kielecki szkoleniowiec.

Do zajmującego dziewiątą pozycję Górnika jego podopieczni tracą tylko punkt. Przeciwko beniaminkowi ekstraklasy Tarasiewicz będzie miał do dyspozycji niemal wszystkich piłkarzy. Z powodu ósmej żółtej kartki otrzymanej w Gliwicach pauzować musi jedynie kapitan zespołu Paweł Golański. Na prawej stronie defensywy zastąpi go wracający po swojej przerwie Piotr Malarczyk. A to oznacza, że miejsce na lewej flance utrzyma bohater meczu z Piastem Brazylijczyk Leandro. - Sytuacja, gdy zawodnik po dłuższej nieobecności w składzie wchodzi do gry i daje drużynie jakość zawsze sprawia trenerowi satysfakcję. Leo solidnie pracował na treningach i w ostatnich meczach potwierdził tę dobrą dyspozycję - przyznaje Tarasiewicz.

Na lewej stronie Leandro - podobnie jak w drugiej połowie z Piastem - będzie współpracował ze swym rodakiem skrzydłowym Luisem Carlosem. O silę ofensywną w ataku zadba z kolei inny gracz "canarinhos" Rafael Porcellis. Były gracz Zawiszy udanie wprowadził się do Korony. Z Podbeskidziem zdobył gola, ze Śląskiem był współautorem pierwszego trafienia Jacka Kiełba, solidny występ zaliczył również z Piastem. - Gol w debiucie to było spełnienie moich marzeń. Cieszę się, że trafiłem do Korony, bo to drużyna o dużym potencjale. W zespole wszyscy mi pomagają. Każdego ranka, gdy budzę się dziękuję Bogu, że jestem w Kielcach. Chcę tu pisać swoją nową historię - podkreśla Porcellis.

W Koronie liczą, że wygrana z Piastem oraz wczesne, świąteczne popołudnie sprawią, że kibice w poniedziałek licznie zasiądą na trybunach Kolporter Areny. Choć plany może jednak trochę pokrzyżować niekorzystana w ostatnich dniach aura. - Chcemy po raz pierwszy w tej rundzie wygrać przed własną publicznością. Mam nadzieję, że kibice licznie przyjdą na stadion, choć żałuję, że przy takiej pogodzie frekwencja może być trochę mniejsza. Myślę jednak, że pomimo tego warto będzie zasiąść na trybunach, bo przez większość tego sezonu po prostu warto przychodzić na Koronę - zachęca Ryszard Tarasiewicz.

Więcej o: