Przegląd mediów. Wenta o kulisach mistrzostw świata

- Najważniejsze, że zmienił się schemat mistrzostw, bo wychodząc z grupy, jest system pucharowy, który powoduje, że decyduje forma dnia i tutaj nawet egzotyczny przeciwnik może się okazać trudnym. Te mistrzostwa są szczególne, bo będą się decydowały losy igrzysk w Rio - mówi o rozpoczynających się w czwartek w Katarze mistrzostwach świata piłkarzy ręcznych Bogdan Wenta w rozmowie z portalem reczna.pl
Szkoleniowiec, który wyciągnął polski handball z dna, a z reprezentacją zdobył m.in. srebrny (2007, Niemcy) i brązowy (2009, Chorwacja) medal mistrzostw globu, od roku nie pracuje już w sporcie. Po tym jak rozstał się z kieleckim Vive, postanowił spróbować polityki i z powodzeniem wystartował w ubiegłorocznych wyborach do europarlamentu.

W rozmowie z reczna.pl Wenta opowiada m.in. o kulisach mistrzostw świata. - Patrzyliśmy, jak kto chodzi, czy biegał, jak biegał, czy się ruszał poza boiskiem, czy wygonili dziennikarzy, czy się denerwują. Wszystko może być informacją - opowiada Bogdan Wenta. - W Niemczech w 2007 roku przed meczem z nami w Hamburgu pan Maksimow [trener Rosji - red.] wszedł sobie na nasz trening przed meczem i usiadł za bramką. My robimy taktykę, a on siada! Bo on jest Maksimow. Mówię do naszego kierownika Marka Żabczyńskiego: albo ty go stąd wygonisz, albo ja do niego pójdę. Trzeba było reagować, bo bywają różne prowokacje - wspomina.

Wenta przyznaje, że w związku z obowiązkami europarlamentarzysty ma coraz mniej czasu na piłkę ręczną. - Od roku nie jestem już w tym cyrku, ale jak patrzę na składy innych zespołów, to niektóre nazwiska mi nic nie mówią. I to powinien być nasz olbrzymi atut - prognozuje występ biało-czerwonych na mistrzostwach świata w Katarze.

O tym, że do sportu już raczej nie wróci, Bogdan Wenta opowiadał nam tuż przed świętami Bożego Narodzenia. - A gdyby złota rybka zaproponowała powrót na ławkę trenerską najlepszych zespołów świata? - pytaliśmy wówczas. - Chyba już nie - odpowiedział Wenta bez chwili wahania.