Ryszard Tarasiewicz: Nikt nie jest pokrzywdzony tym rezultatem

- Powiedziałem przed meczem i to nie była żadna kurtuazja, że Zawisza ma duży potencjał ofensywny - stwierdził po remisie 2:2 trener Korony Ryszard Tarasiewicz.
Kielecki szkoleniowiec, mimo że to jego podopieczni przed spotkaniem stawiani byli w roli faworytów, podział punktów przyjął z umiarkowanym zadowoleniem. - Powiedziałem przed meczem i to nie była żadna kurtuazja, że Zawisza ma duży potencjał ofensywny. Ułatwiliśmy rywalom trochę zadanie w pierwszej połowie, bo popełnialiśmy zbyt dużo prostych błędów technicznych. Chcieliśmy za szybko i w bezpośredni sposób atakować - ocenił.

I kontynuował. - Udało strzelić się ładną bramkę, ale zupełnie niepotrzebnie straciliśmy gola do szatni. W drugiej połowie chcieliśmy już grać bardziej dynamicznie. Sytuację ułatwiła na pewno nam czerwona kartka dla Sebka Ziajki. Później mieliśmy kilka okazji, po tym już jak wyrównaliśmy, ale niestety nie udało się zdobyć zwycięskiej bramki. Myślę, że żadna ze stron nie jest jednak pokrzywdzona tym rezultatem - ocenił Tarasiewicz.

Szanse Korony na pełną zdobycz pokrzyżowało usunięcie w 77. minucie z boiska za drugą żółtą kartkę pomocnika Kyryło Petrowa. - Można było wcześniej ściągnąć Petrowa. Podobna sytuacja była w Chorzowie i wtedy dokonaliśmy zmiany. Gdy jednak zostaje 10-15 minut do końca, a mecz jest na tzw. "grillu", to czasem wejście nowego zawodnika niewiele daje. Piłkarze muszą też nauczyć się cierpieć. Był zamiar zmiany, trochę się to opóźniło... Ale nie ma co teraz dywagować - przyznał trener Korony.

Zadowolony z remisy wywiezionego z Kielc był szkoleniowiec gości Mariusz Rumak. - W naszej sytuacji potrzebujemy punktów w każdym meczu, dlatego szanujemy ten pierwszy wyjazdowy. Niemrawo weszliśmy w to spotkanie. W tych przednich formacjach brakuje nam pewności. Straciliśmy bramkę, ale udało się odrobić do przerwy. Potem strzeliliśmy po wznowieniu. Mecz nam się układa, ale dostajemy czerwoną kartkę i spotkanie się wyrównuje. Kończy się wynikiem 2:2 i trzeba to uszanować - powiedział trener Zawiszy Bydgoszcz.