Ryszard Tarasiewicz po porażce: Wątpię, żeby sędziowie puścili sobie ten mecz...

- Nie mam pretensji do zawodników. Robiliśmy, co mogliśmy na boisku - ocenił porażkę 0:1 w Łęcznej trener Ryszard Tarasiewicz.
Kielecki szkoleniowiec po końcowym gwizdku i ósmej porażce w sezonie był wyjątkowo mocno rozgoryczony. Uwag miał jednak nie do swoich podopiecznych, lecz pracy arbitrów. Zdaniem Tarasiewicza, sędzia Mariusz Złotek i jego asystenci nie zauważyli kilku istotnych fauli rywala, a przede wszystkim zagrania ręką w polu karnym jednego z obrońców Górnika. Choć kilka minut wcześniej za podobną interwencję Moussy Ouattary odgwizdał "jedenastkę" dla gospodarzy. - Nie mam pretensji do zawodników. Robiliśmy, co mogliśmy na boisku. Jako sztab szkoleniowy analizujemy każdy mecz, żeby nałożyć poprawki i nie popełniać błędów. Wątpię, żeby sędziowie puścili sobie to spotkanie i zobaczyli jakie błędy popełnili... - stwierdził trener Tarasiewicz.

Mimo wygranej Górnika mankamenty w grze zespołu dostrzegał szkoleniowiec łęcznian Jurij Szatałow. - To był bardzo trudny mecz. Ostatnio nie mogliśmy połączyć naszej dobrej gry ze zdobyciem punktów. Dziś było inaczej. To spotkanie wyglądało, jak wyglądało... Myślę, że było jednym z najgorszych w naszym wykonaniu w tym sezonie. W ciągu tych paru dni przerwy trzeba zrobić analizę i zobaczyć czy graliśmy za nerwowo, czy to przeciwnik nie pozwalał nam na więcej. Mimo wszystko zdobyliśmy bardzo ważne punkty, żeby odskoczyć od dołu tabeli - ocenił Szatałow.

Zdaniem - zastępującego w roli kapitana drużyny Pawła Golańskiego - Piotra Malarczyka Korona nie zasłużyła na porażkę w Łęcznej. - Na pewno mogliśmy i powinniśmy z tego meczu wyciągnąć więcej. Myślę, że remis byłby sprawiedliwym wynikiem. Oczywiście nasz plan pokrzyżowała czerwona kartka dla Radka, ale w drugiej połowie wcale nie było widać gry w przewadze Górnika. Choć graliśmy w dziesięciu potrafiliśmy wypracować sobie kilka niezłych okazji. Oczywiście tych celnych strzałów brakowało [w całym meczu Korona nie oddała ani jednego - przyp. red.], ale uważam, że przy odrobinie szczęścia mogliśmy wrócić do Kielc z jednym punktem - przyznał 23-letni obrońca.

Zagłosuj na aplikację Sport.pl LIVE!