Sport.pl

Liga Mistrzów. Tkaczyk: Taki wynik przed meczem wzięlibyśmy w ciemno

- Były oczywiście błędy, ale zwycięzców się nie sądzi. Najważniejsze są dwa punkty - powiedział Grzegorz Tkaczyk, kapitan Vive Tauron Kielce po wygranym 37:32 meczu Ligi Mistrzów z Pick Szeged.
Grzegorz Tkaczyk, kapitan Vive Tauron Kielce:

Mecz na pewno mógł się podobać kibicom. To było ciężkie spotkanie, ale właśnie na takie byliśmy przygotowani. Z takimi zespołami nie wygrywa się w dziesięć minut. Węgrzy to bardzo mocna drużyna, która poczyniła olbrzymie wzmocnienia. My zagraliśmy dobrze, widać, że nasza forma idzie do góry. Były oczywiście błędy, ale zwycięzców się nie sądzi. Najważiejsze są dwa punkty. Gdy ktoś przed meczem dał nam wygraną pięcioma bramkami, to taki wyniki wzięlibyśmy w ciemno. Mimo braku już niemal od początku Michała Jureckiego [dostał czerwoną kartkę - red.] potrafiliśmy zdobyć dwa punkty.

Krzysztof Lijewski, rozgrywający Vive Tauron:

Asysta do Reichmanna? Nie przykładam wagi do moich asyst czy zdobytych goli. Najważniejsze jest zwycięstwo i cieszymy się wspólnie po udanych akcjach...Mieliśmy długą analizę wideo gry rywali. Wiedzieliśmy doskonale, że rywale mają dobrych środkowych obrońców i trzeba ich jak to się mówi trochę pobujać w jedną i drugą stronę. Dzięki temu znajdowaliśmy luki w obronie i zdobywaliśmy bramki. Nasza gra w ataku cieszy, zdobyliśmy dużo goli, ale z drugiej strony za dużo straciliśmy. Słabiej zagraliśmy w ostatnich minutach, popełniliśmy za dużo błędów.

Sporo krwi napsuł nam Zsolt Balogh. To dobry chłopak, dobry zwód, silny rzut, niezły przegląd sytuacji. Pokazał, że zna się na swoim fachu i warto mu się przyglądać, bo jest jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji.

Talant Dujszebajew, trener Vive Tauron Kielce:

Jestem bardzo zadowolony z meczu, Juan Carlos Pastor to najlepszy trener na świecie. Chciałbym podziękować zawodnikom, utrzymali koncentrację prawie do końca, może nastąpiło takie rozluźnienie na dwie, trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem. Takie coś nie powinno nam się zdarzać, bo jeśli prowadzimy pięcioma bramkami, to zawsze powinniśmy się starać dorzucić szóstą. Nigdy nie wiemy czy kiedyś ona nam się nie przyda i nie odczujemy różnicy. Jestem trenerem Michała Jureckiego i będę go bronił, dla mnie nie było czerwonej kartki, mogły być dwie minuty, ale nie wykluczenie.

Juan Carlos Pastor, trener Pick Szeged:

To był bardzo dobry mecz. O naszej przegranej zadecydowała druga połowa. Cały mecz obfitował w dużo dobrych akcji, przegraliśmy pięcioma bramkami, kielczanie wykorzystali nasze błędy i z tego wynikła ich przewaga. To był poziom gry, który chcemy prezentować na wyjazdach. U nas, na Węgrzech musi to wyglądać lepiej. Teraz będziemy pracować i walczyć do końca.

Zagłosuj na aplikację Sport.pl LIVE!


Więcej o: