Sport.pl

Effector rozbity przez pierwszoligowca. Testowani za słabi

Zaskakująca metamorfoza kielczan. Po czwartkowym zwycięstwie z BBTS-em Bielsko-Biała nazajutrz ekipa Dariusza Daszkiewicza gładko przegrywa z pierwszoligowym Kęczaninem i zamiast triumfować w turnieju, zajmuje w nim ... ostatnie miejsce.
O pierwszej partii nieco eksperymentalnie zestawieni kielczanie (m.in. na pozycji libero zagrał Adrian Staszewski) powinni jak najszybciej zapomnieć. Wyrównana walka toczyła się tylko do stanu 4:4, potem gospodarze rozpędzali się z akcji na akcję (9:5, 21:15). W drugiej niemal przez cały czas kilkupunktowe prowadzenie utrzymywał Effector (11:7, 16:12), ale wypracowaną przewagę roztrwonił w końcówce. Podobny przebieg miała trzecia odsłona, w której nasz zespół dominował tylko do stanu 17:16.

Po fatalnym występie przeciwko Kęczaninowi trener Daszkiewicz podziękował za testy atakującemu Kamilowi Lewińskiemu i przyjmującemu Mateuszowi Mędrzykowi. Jest już za to niemal pewne, że w Kielcach pozostanie Bułgar Rozalin Penczew, wybrany zresztą przez organizatorów turnieju najlepszym zawodnikiem Effectora.

Kolejna porcja przedsezonowych sprawdzianów kieleckiej drużyny w pierwszy weekend września. W turnieju w Nidzicy jej rywalami będą inni reprezentanci PlusLigi: Transfer Bydgoszcz, Lotos Trefl Gdańsk i Indykpol AZS Olsztyn.

Kęczanin Kęty - Effector Kielce 3:0 (25:16, 25:23, 25:21)

Effector: Janusz, Lewiński, Wacek, Maćkowiak, Buchowski, Mędrzyk, Staszewski (libero) oraz Jungiewicz, Penczew, Bieniek

Więcej o: