Sport.pl

Inwestor pyta o Koronę. Prezydent Kielc: - Oferta jest poważna

Do ratusza trafiło we wtorek oficjalne zapytanie o warunki zakupu wszystkich akcji kieleckiego klubu. - Oferta jest poważna, ale nie jedyna - twierdzi prezydent Kielc Wojciech Lubawski. Ale szczegółów na temat inwestora wciąż nie zdradza.
Według naszych informacji ofertę złożył holenderski inwestor. Kilkanaście dni temu w dość tajemniczych okolicznościach mówił o nim prezes Korony Tomasz Chojnowski, przyprowadzając na konferencję prasową mężczyznę, który jednak nie chciał się przedstawić.

W poniedziałek przed ligowym pojedynkiem z Wisłą Kraków potencjalny inwestor niemal cały dzień spędził w kieleckim klubie, spacerował po Rynku z prezesem Chojnowskim i kilkoma innymi mężczyznami, a wieczorem w towarzystwie także prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego wszyscy obejrzeli mecz.

- Wpłynęło takie zapytanie i nie jest to żadna tajemnica - przyznaje prezydent. Nie chce jednak zdradzić szczegółów. - Oferta wygląda poważnie, ale generalnie najlepiej dla sprawy na tym etapie byłoby nic nie mówić na temat inwestora. Chcemy jednak jak najszybciej przygotować wycenę klubu. Mamy taki dokument sprzed dwóch lat, ale nie wiem, czy wystarczy ją zaktualizować, czy trzeba zrobić nową - powiedział nam Wojciech Lubawski.

Nie chce zdradzić, o jaką kwotę może chodzić. - Ostatnio nie ujawniono tej wyceny, a i teraz będzie mowa co najwyżej o widełkach cenowych, w ramach których będą toczone negocjacje. Wszystko odbędzie się oczywiście zgodnie z prawem - odpowiada prezydent. - Na pewno w grę nie wchodzi sprzedaż za złotówkę. Klub musiałby też nadal grać w Kielcach - dodaje.

Niespodziewanie twierdzi, że to nie jest jedyna oferta. - Korona to jeden z nielicznych klubów, który nie jest zadłużony, a przez to atrakcyjny. Inne kluby mają i po 200 mln długu - mówi Lubawski.

Według informacji "Gazety" inwestor zainteresowany jest także zakupem... stadionu oraz stworzeniem ośrodka piłkarskiego.

- Pojawiła się propozycja kupna stadionu i w ogóle było sporo pytań. Ale na razie mowa jest przede wszystkim o klubie - mówi prezydent Lubawski.

Według nieoficjalnych informacji sprawa jest na tyle pilna, że pojawił się nawet pomysł zwołania nadzwyczajnej sesji rady miasta. To konieczne, bo radni zgodzili się na sprzedaż 70 proc. udziałów, a inwestor jest zainteresowany wszystkimi akcjami.

- Wniosku o nadzwyczajną sesję nie ma. Nawet nie ma takiej opcji. Przecież od pomysłu do przemysłu daleka droga, a mówimy o bardzo poważnej transakcji - odpowiada Tomasz Bogucki, przewodniczący rady miasta.

- Informacje, że oferta jest poważna, dotarła do mnie już kilka dni temu. Na pewno chętnie rozpatrzymy taką propozycję, dotyczącą sprzedaży nawet 100 proc. udziałów, ale musimy poznać jej szczegóły - mówi Dariusz Kozak, radny PiS.

Sprawy nie chce komentować prezes Korony. Tymczasem pojawiają się informację, że tajemniczy Holender to tylko przedstawiciel arabskiego inwestora z dużym kapitałem. Jest zainteresowany kupnem klubu za 10-15 mln zł oraz stadionu, który miałby być zmodernizowany i rozbudowany za 100 mln zł.

Podyskutuj także na Facebooku Gazeta.pl Kielce - porozmawiaj z nami



Więcej o: