Antyrekord UMKS-u! Rzucali sześć punktów na kwartę!

Fatalny początek walki o utrzymanie w pierwszej lidze koszykarzy UMKS-u. W sobotę w Pruszkowie kielczanie przegrali ze Zniczem w niespotykanych okolicznościach.
Podopieczni Rafała Gila już chyba na zawsze będą mieli zapisaną niechlubną kartę w historii koszykarskich rozgrywek w Polsce. Przez cały mecz rzucili bowiem jedynie 23 punkty. Ich średnia na jedną kwadrę wyniosła zatem niespełna sześć "oczek".

Już pierwszą odsłonę UMKS przegrał gładko 5:19. Kielczanie popisywali się wręcz zawstydzającą skutecznością. Za dwa punkty mieli jej 23-procent (6/26), a "za trzy" niespełna 7-procent (1/15). Mylili się nawet z linii rzutów osobistych - tylko 8 celnych trafień w 22 próbach.

Być może fatalna skuteczność była jednak efektem dość niecodziennych przygotowań do tego meczu. Trener Gil zaryzykował i przez cały ubiegły tydzień zrezygnował z treningów koszykarskich, z piłkami. W zamian zaserwował swoim podopiecznym natomiast m.in. ćwiczenia sztuk walki. Plan nie wypalił.

- Spieprzyliśmy sprawę! To był nasz blamaż, całkowita żenada w naszym wykonaniu. Pobiliśmy niechlubny rekord, zostaliśmy znokautowani. Takiej skuteczność, a w zasadzie jej braku, z osobistych nie spotyka się nawet w grupach młodzieżowych - nie szczędził gorzkich słów pod adresem swych zawodników trener Rafał Gil.

Szansa na zmazanie plamy dla kieleckich koszykarzy na szczęście już w niedzielę. O godz. 18 UMKS zagra swój drugi mecz w hali w Pruszkowie.

MKS Znicz Pruszków - UMKS Kielce 57:23 (19:5, 7:7, 17:4, 14:7)

UMKS: Fąfara 7, Miernik 4, Kamecki 4, Wróbel 2, Bacik 2, Osiakowski 2, Tokarski 1, Król 1, Busz, Makuch.